Elementarz Prawdziwego Mężczyzny cz. XII
5 września 2008, 15:26 Komentarzy: 3 |
Ocena: 4.60 (10 głosów)
Autor: Prawdziwy Mężczyzna
Co zrobić, gdy twoja dziewczyna jest ortodoksyjną katoliczką?

źródło: http://www.strykowski.net/akty /Pieszczoty_-_kobieta_i_mezczy zna_-_zdjecie_4519.php
Poznałeś dziewczynę: piękną, delikatną, inteligentną i mającą w sobie TO COŚ. Ścięło Cię od pierwszego wejrzenia… Ty również zwróciłeś jej uwagę na siebie. Zaczęliście się spotykać. Twoja fascynacja nią ogarnia Cię coraz bardziej. Zaczynasz rozumieć, że to jest właśnie ta osoba, na którą czekałeś całe życie… Ty również nie pozostajesz jej obojętnym. Zostajecie parą. Szczęście ogarnia Cię na całego. Do czasu! Pewnego intymnego wieczoru Twoja świadomość zostaje wzbogacona o nową wiedzę na temat Twojej wybranki. Jest ortodoksyjną katoliczką i o przysłowiowym „bara, bara” przed ślubem nie ma mowy.
My, faceci w tej kwestii wiadomo, jacy jesteśmy. Hormony buzują, dziewczyna podoba się nam niesamowicie… Czekać aż do ślubu? To brzmi niewyobrażalnie i niemożliwie…
Rzucić jej nie możesz, bo bardzo ją kochasz - Prawdziwy Mężczyzna, choć jest twardzielem, to jednak swoje uczucia ma. A brać ślub tak od razu – no może i w niektórych przypadkach to przejdzie, ale to nie zawsze bywa takie proste, by z dnia na dzień się ożenić. W tej kwestii nie ma jednolitej metody doradczej, co najwyżej mogę przytoczyć jeden z przykładów. Owy przykład nawiąże to podobnej sytuacji, z jaką spotkał się mój kumpel no i oczywiście jak sobie z nią poradził.
Sytuacja podobna jak we wstępie, wspaniała dziewczyna, idealnie dobrana para, lecz nie ma mowy o „bara, bara”…
Lecz owy problem rozwiązał się sam i to całkiem przypadkowo. Rafałem od dłuższego czasu interesowała się pewna dziewczyna (było to jednostronne zainteresowanie). Była to dziewka z gatunku „wyzwolonych nimfomanek” i miała ogromną chrapkę na Rafała. Swoje zainteresowanie przejawiała między innymi nachalnymi smsami typu: „ Mam dziką ochotę na Ciebie całego, może przyjdziesz do mnie – mam wolną chatę”. Oczywiście Rafał zlewał owe smsy, choć nieźle go rozbawiały. Któregoś wieczoru, gdy miło spędzał czas ze swoją wybranką przyszedł kolejny sms od napalonej nimfetki. Rafał po raz kolejny się zaśmiał, a że ufał swojej dziewczynie pokazał jej treść wiadomości licząc, że pośmieją się oboje. Jednak ku zaskoczeniu mojego kumpla jego kobiecie nie było do śmiechu, ale nie to najważniejsze. Powiem krótko, efektem było to, o czym mój kolega marzył od pierwszej chwili, gdy ujrzał swoją piękniejszą połówkę.
Tak, tak drodzy Panowie, życie bywa bardzo przekorne, a psychika kobiety zaskakująca. Skuteczną metodą na „zmiękczenie” zatwardziałych w swoich poglądach dziewczyn mogłyby być różne podstępne smsy, wzbudzanie zazdrości i tym podobne gierki…
Ale czy takie zachowanie jest godne Prawdziwego Mężczyzny – na to pytanie odpowiedzcie sobie sami, każdy indywidualnie.